logo

Blog

BJJ to 5% mojego życia. Ale bez niego nie żyję na 100%

Wroxgym

Wroxgym

BJJ to 5% mojego życia. Ale bez niego nie żyję na 100%


Czasem ktoś pyta mnie “Ty masz małe dzieci i trenujesz BJJ?”. Zawsze odpowiadam: “Właśnie dlatego, że mam dzieci, trenuję BJJ”. Chcę być zdrowy, sprawny i dawać im dobry przykład. Opiszę tu powody, dla których, moim zdaniem, BJJ jest świetnym miejscem dla ludzi, którzy nie mają na nic czasu i większość swojego życia spędzili przed komputerem, a nie na sali treningowej czy siłowni. Czyli dla takich ludzi, jak ja. 

Ale czy w ogóle warto to trenować? Sztuki walki wciąż bywają obciążone prostym stereotypem – wyobrażeniem miejsca, w którym ludzie przede wszystkim okładają się po głowach.
Warto. Choćby po to, żeby szybko przekonać się, jak bardzo rzeczywistość odbiega od tego obrazu. Na macie spotykają się ludzie z bardzo różnych światów: prawnicy, lekarze, studenci, sprzedawcy czy pracownicy myjni. A w przerwach między rundami rozmowy potrafią skręcić w zaskakujące strony – na przykład ku różnicom między Freudem i Jungiem w rozumieniu podświadomości (to akurat autentyczna scena z Wroxowej szatni).

Mindfulness w wersji ekstremalnej (i ekstremalnie skutecznej)
Pieluchy, wywiadówki i nastoletnie bunty. Kredyty, opłaty i choroby. Awanse, zwolnienia i pożary w pracy. Stres, pośpiech i niepewność co do przyszłości. Słowem: dorosłe życie, głównie praca i rodzina, drenują nas z czasu i energii. W 100%? Oby tylko. Bo często w 150%.
Wiem o tym, bo sam mam 4 dzieci (od 2 do 9 lat) i odpowiedzialną, pełną stresu pracę.
Wiem też, jak trudno czasem “oczyścić głowę”, przestać się tym wszystkim przejmować, skupić się na “tu i teraz”.
Ale wiem też, co w tym pomaga. Zawsze. To cięższy o 15 kg kolega, który właśnie wchodzi Ci w dosiad. Wtedy w głowie masz jeden cel: nie dać się skończyć. Wszystko, co jest poza tym - na chwilę znika. Nie istnieje. Nie obciąża. Nie drenuje. Na świecie jesteś tylko Ty i Twój przeciwnik. To odświeża, jak wiosenne porządki w garażu. Tylko, że na BJJ robisz je kilka razy w czasie godzinnego treningu. Nieocenione doznanie.

Zawracamy z drogi donikąd…
“Zaraz, zaraz, jak to nie dać się poddać? A to nie chodzi o to, żeby poddać kogoś innego? A najlepiej urwać mu głowę?” - jeśli taka myśl przed chwilą pojawiła się w Twojej głowie - rozumiem. I już wyjaśniam.
BJJ trenują osoby w różnym wieku. Z różnym stażem treningowym. Z różnymi możliwościami treningu. W jednym z wcześniejszych tekstów poznaliście Mateusza Hebdowskiego, który jest ode mnie prawie o połowę młodszy. Trenuje od 6 roku życia (ja od 32). I robi to 2x dziennie (czyli tyle, co ja w tygodniu). A w dodatku jest świetnym zawodnikiem. To przepraszam - jak ja mam mu urwać głowę? Postawienie sobie takiego celu byłoby prostą drogą do frustracji i rezygnacji.
Mówi się, że porównywanie się jest drogą donikąd. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy (i wpadniemy w rozpacz) lub gorszy (i wpadniemy w pychę, przestaniemy się rozwijać). Dziś, w czasach social mediów, tendencja do porównywania się, która jest całkowicie naturalna, jest narażona na niesamowitą próbę. Dlatego tym bardziej warto nią świadomie zarządzać. Tylko - jak ze wszystkim - trzeba się tego nauczyć. Nie z książek, ani podcastów. One oczywiście pomogą. Ale tylko praktyka gwarantuje skuteczność nauki. A BJJ dostarcza mnóstwo okazji do tego, by tę praktykę uskuteczniać.
Powiem więcej: mam silne przekonanie, że chowanie ego do kieszeni, jest jedną z najważniejszych umiejętności na macie. Jeśli jej nie opanujesz - prędzej czy później zrezygnujesz. Bo zawsze znajdzie się ktoś szybszy, młodszy czy chociażby bardziej wyspany (co dla ludzi 30+ robi ogromną różnicę!).

…i idziemy do przodu. Krok po kroku
Z moich obserwacji prywatnych i zawodowych wynika, że nic tak nie zabija motywacji, jak nierealne cele. Zwłaszcza w stylu “wszystko albo nic”. Alternatywą jest metoda małych kroków: jasnych, widzialnych i osiągalnych celów. BJJ uczy tego w praktyce. Dzisiaj ktoś podda Cię 10 razy w ciągu jednej walki. Ale za miesiąc już 8 razy. A za rok już “tylko” 3 razy. Dzisiaj po rozgrzewce kręci Ci się w głowie. Za miesiąc to już tylko zadyszka. A za rok po rozgrzewce nawet nie pijesz wody. Jeśli potrafisz zobaczyć i docenić tego typu progres - to dobrze. Jesteś na dobrej drodze, by również poza matą zacząć to widzieć. Nawiązując do akapitu o porównywaniu się - jedyna osoba, z którą możesz się porównywać to Ty z wczoraj. Jeśli dziś jesteś w czymś chociaż 1% lepszy lub lepsza - to już sukces. Na BJJ masz super okazję, by tego doświadczać.

A wszystkie drogi prowadzą do WroxGym
Dla osób, które chcą poświęcić się karierze sportowej i rywalizacji na najwyższym poziomie, WroxGym jest idealnym miejscem. Wyniki zawodników trenujących pod okiem tutejszych trenerów, mówią same za siebie. Ale powiedzmy sobie wprost: w przypadku osób trenujących rekreacyjnie, nawet najlepszy klub na nic się nie przyda, jeśli przez obowiązki rodzinne i zawodowe, trudno im znaleźć czas na treningi. WroxGym, w moim przypadku, bardzo wychodzi temu naprzeciw. Po południu trzeba rozwozić dzieci na zajęcia? Mam do dyspozycji grupę o 7:00 rano, której jestem stałym bywalcem. Są ferie i nie trzeba rozwozić dzieci na zajęcia? Nic nie stoi na przeszkodzie, by się wyspać, a na trening przyjść na 18:15. Cały dzień minął na załatwianiu różnych spraw, a wieczorem trzeba położyć dzieci spać? Jest opcja, by przyjść na trening w okolicach 20:00. Na każdej z tych grup spotkam innego trenera. Każda będzie też na innym poziomie rozwoju (od START bo PRO). I na każdej będę się czuł “jak u siebie”. Bardzo cenię we WroxGym to, że nie ma tu podziału na “tych” i “tamtych”. Wszyscy są “swoi”. Na każdą grupę można przyjść, w imię zasady, że najgorszy trening to ten, który się nie odbył. Na każdej z nich spotkam ludzi, którzy pomogą mi w rozwoju mojego BJJ.

BJJ to nie tylko mata
Treningi BJJ mają pozytywny wpływ na funkcjonowanie nie tylko bezpośrednio, ale też pośrednio. Pamiętasz tego 15kg kolegę, który wchodził Ci w dosiad? Wiesz, że różnicy w wadze (i sile) szybko nie nadrobisz. Ale możesz po prostu…lepiej się wyspać i zregenerować. Serio. Żaden lekarz tak skutecznie nie zmotywuje Cię do dbania o sen, odpoczynek i dobrą dietę, jak Twoi przeciwnicy. Konsekwencje zarwania nocy przy Netflixie, albo zjedzenie kebaba na kolację, przychodzą dzięki nim bardzo szybko. I są bardzo “namacalne”. Zwłaszcza na grupie porannej. Nie wiem, jak Ty, ale ja potrzebuję takiej zewnętrznej motywacji. A że przy okazji mogę jeszcze zadbać o ruch oraz swoją sprawność fizyczną, to już ogóle bajka.Najlepszy czas na posadzenie drzewa był 20 lat temu. Drugi najlepszy czas jest teraz. Tak podobno mówi chińskie przysłowie. I tak na pewno jest z rozpoczęciem treningów BJJ: idealnie byłoby zacząć w wieku kilku(nastu) lat. Ale jeśli zaczniesz dziś - też będzie dobrze.

Daniel Połeć

Trenuj z nami

Grafik zajęć

previous

Poznaj dyscyplinę

Klasyczny boks

previous

Kontakt

WROX GYM | Najbardziej sportowa społeczność we Wrocławiu!

ul. Fryderyka Chopina 27A Wrocław, 51-609 Poland
+48 575 582 121